Przyjacielu chciałabym się z Tobą podzielić moim "problemem". Pisać, czy nie pisać? Oto jest pytanie. Co Ty na to?
Oto próbka:
"Zimowe słońce przedzierało się przez firankę pokoju w którym leżała na swoim szerokim łożu. Był piękny styczniowy poranek. W powietrzu, a może w jej wyobraźni czuć było wiosnę. Skupiona na oddechu i skanowaniu swojego ciała uchwyciła moment kiedy jest na swoim pogrzebie. W zaskoczeniu zadała sobie pytanie.
- Czyżbym zmierzała ku śmierci?
- Teraz nie chcę umierać.
Tak, teraz pragnęła żyć. Poczuć życie całą sobą, zakochać się w nim i przeżyć Go jako przygodę, jako swój własny projekt. Ze wszystkimi jego walorami, z całym ogromem wspaniałości podanymi jak na tacy, tacy życia.
- Mogłabym brać garściami i dzielić się z innymi.
Kiedyś myślała,że śmierć może być jej wybawieniem z cierpienia jakie nosiła w sobie, a teraz, teraz ...
Do pokoju weszła córka.
- Będzie piękny dzień - powiedziała do matki.
Nie odezwała się ani słowem. Pochłonięta rozmyślaniem, potrzebą i chęcią życia nie usłyszała nawet jej słów.
- Mamo o czy tak rozmyślasz?
- O życiu córuś, o życiu. Bo widzisz kiedyś chciałam umrzeć, a teraz chcę żyć.
Zdziwienie namalowane na twarzy, a ciekawość w oczach wskazywała, że nie zostawi tego tematu.
- Musisz mi kiedyś opowiedzieć o tym jak dokonałaś tej przemiany.
- Może kiedyś - odpowiedziała.
Zwykle słowo "córuś" wywoływało reakcje, ale nie tym razem.
- A gdyby tak napisać o tym - przemknęło jej przez głowę.
Kiedyś obiecywała sobie, że napisze książkę. Próbki pierwszej pisaniny zostały skrytykowane i poddała się.
- Ale przecież mogę pisać, dla samego pisania, dla siebie,dla dzieci.
Miała czas, duuużo czasu. Wiosna jeszcze nie nadeszła, ogród czekał cierpliwie na nią.
- Zrobię to - postanowiła. Dotrzymam słowa opowiem jej o swoim dorosłym dojrzewaniu.
Co Ty przyjacielu na to?
Mulina
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz