*

*

piątek, 2 grudnia 2016

Masz problem z opowiadaniem o sobie? Wyobraź sobie, że ja  tak. No bo komu? Do koga niby miałabym iść i opowiadać to, co leży mi na sercu. Wiem, że to mój problem i chce się z nim uporać zakładając tego bloga. Stwarzam sobie przyjaciela, a może przyjaciółkę.  Chce wyjść ze swojej strefy komfortu i stać się wolnym człowiekiem. Przecież nie mam nic do ukrycia. Chociaż ciągle gdzieś z tyłu głowy słyszę słowa mamy, że nie kala się swojego gniazda będę pisać, pisać o sobie. O tym co mi w duszy gra.
Pisząc to usłyszałam jak teściowa pyta syna gdzie mama. Nie dosłyszałam co odpowiedział, ale usłyszałam jej śmiech. Taka jest jej reakcja na wiele rzeczy (już teraz to wiem), a we mnie rodzi się strach, strach przed wyśmianiem.Chociaż wiele rzeczy podpatruje i uczy się ona ode mnie ten strach ciągle jeszcze mi towarzyszy. Dlaczego? Jak bardzo musiałam kiedyś być zraniona, że tak głęboko zakotwiczył się we mnie?  I chociaż na samą myśl popłynęły mi łzy wiem, że są to łzy ulgi, zdrowienia, wolności. Może warto otworzyć się by inni skorzystali, ... ale stop (ciągle robię coś dla innych).  Warto tu być przyjacielu dla siebie :) Ściskam Cię Mulina :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz